“Chłopcze! Chłopcze! Tylko nie cieciem dobra?! Tylko nie cieciem! Ja jestem tu gospodarzem domu!”
Alternatywy 4 na Colindale. Stanisław Anioł i jego żona Miećka zrobili obchód w sobotę.
To degeneraci! Degeneraci i zboczeńcy! Gotowi zrobić z naszego bloku dom publiczny, albo jeszcze co gorszego. Niedorośli. Po prostu niedorośli. A program jest słuszny! Ale z takimi ludźmi trudno go wykonać! No szlag mnie trafi!
Wszystko posprawdzane, kwiaty podlane, obiad zjedzony i naczynia pomyte. A przez moment wydawało się, że gospodarz też czowiek więc i na kawę kolektyw zaprosił.
Miećka: O widzisz, są jeszcze porządni ludzie. Na kawę proszą…
Anioł: Trzeba zawsze wiedzieć z kim się ma do czynienia, bo można się strasznie pomylić.
Miećka: A może byśmy zaprosili lokatorów na poczęstunek co?
Anioł: Miećka…
Miećka: No?
Anioł: W goście to my będziemy chodzić, a wiesz dlaczego?
Miećka: No dlaczego Stasiu, co?
Anioł: Bo u nas byliby ostrożni.
Miećka: Acha.
Anioł: A u siebie każdy mówi to co myśli. Chociaż cholera wie jak to… z resztą to jest nieważne co kto myśli, ważne pod kogo jest podwieszony, rozumiesz?
Miećka: Rozumiem Stasiu.
Anioł: Idź ty nic nie rozumiesz. Ty byś całe życie te schody myła żeby nie ja.
Misja wykonana, można wracać. No i pojechali, i na kawę też nie wstąpili. A że wszystko w porządku to mieszkańcy Colindale zostali wynagrodzeni świętym spokojem i miłą wiadomością od Stanisława Anioła:
“W związku z wykonaniem zaplanowanych zadań w terminie i z uwagi na wolną niedzielę, ogłaszam czas wolny!”
Jakże niesamowita radość ogarnęła lokatorów domu przy Colindale Avenue. Niedzielny poranek mieszkańcy zaczęli wybornym śniadaniem a od 11.00 czas wolny wypełnili grając w gry planszowe w parku i 1.5 godziny na korcie tenisowym. Potem sushi, czereśnie i Wimbledon, finał panów w tenisa. Ahh co za dzień….
Dlatego też w imieniu kolektywu lokatorskiego chciałabym złożyć wyrazy szczerej wdzięczności gospodarzowi Aniołowi, że wielkodusznie zgodził się zaopiekować kamienicą przy C.A. W pierwszym rzędzie nieprawdaż chciałam podziękować panu Aniołowi, który dał nam przykład obywatelskiej postawy i udowodnił jak wiele przyjazń dla niego znaczy. Ale co tam czasami beczkę soli trzeba zjeść by ludzi poznać. Albo rybka albo pipka jak powiedział Hamlet!
“Nad wszystkim czuwa gospodarz domu, nie da on krzywdy zrobić nikomu. Wszystkim pomoże, o każdej porze, mój Boże!”
